Edycja 2016

Obraz dekoracyjny: nagłówek strony

Informacje

Koncert inauguracyjny

W 2016 r. odbyła się jubileuszowa – 10. edycja Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Michała Spisaka, która wpisała się w uroczyste obchody setnej rocznicy nadania praw miejskich Dąbrowie Górniczej.

Wydarzenie rozpoczął uroczysty koncert inauguracyjny, który odbył się 14 września w Sali Teatralnej Pałac Kultury Zagłębia. Wyjątkowy wieczór uświetniła Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod batutą Maestro Krzysztofa Pendereckiego, dostarczając publiczności niezapomnianych muzycznych emocji. Na scenie wystąpili również znakomici wiolonczeliści: Łukasz Frant, Adam Krzeszowiec i Natalia Kurzac-Kotula.

Maestro Krzysztof Penderecki przybył do Dąbrowy Górniczej wcześniej, aby udzielić wywiadu i osobiście poprowadzić próbę przed koncertem.

Program koncertu:

  • Michał Spisak – Concerto giocoso
  • Krzysztof Penderecki – Concerto grosso na 3 wiolonczele i orkiestrę
  • Felix Mendelssohn – Bartholdy – Symfonia nr 4 A- dur „Włoska” op. 90

Koncert prowadziła Violetta Rotter-Kozera.

Życzę uczestnikom szczęścia, bo talenty pewnie mają…

Miałem możliwość poznania Michała Spisaka, który był jednym z nielicznych ludzi, którzy przyjeżdżali z „Zachodu” na Festiwal Warszawska Jesień w Warszawie, bo przecież mieszkał w Paryżu. Byłem wówczas jeszcze studentem. Muzyka neoklasyczna była dla nas wówczas kierunkiem trochę z myszką. Tymczasem dziś mogę powiedzieć, że polski neoklasycyzm jest bardzo dobry. Wspominam Michała Spisaka, jako miłego, starszego pana. Byłem obecny m.in. na koncercie, gdzie wykonano jego Concerto giocoso, które zabrzmiało również podczas tegorocznego Koncertu Inauguracyjnego Konkursu, pod batutą mojego asystenta Macieja Tworka. Ten utwór znam najlepiej z całej twórczości Spisaka, zdarzyło mi się też kiedyś nim dyrygować.

Z tego neoklasycyzmu w polskiej muzyce zostały dwa wartościowe, wybitne nazwiska, Grażyna Bacewicz i Michał Spisak. Musimy tę muzykę jako Polacy znać.

Dlatego też przyjąłem propozycję zostania członkiem Komitetu Honorowego Konkursu. Zawsze popieram nowe projekty, zwłaszcza jeżeli pozwalają pomagać młodym muzykom. Poza tym istotnym dla mnie było, aby podkreślić istnienie postaci Michała Spisaka, polskiego kompozytora. Propagowanie rodzimej kultury jest niezwykle ważne. Nie ma na to innej drogi. Trzeba organizować koncerty, konkursy i pomagać młodym, którzy potem poniosą dalej naszą kulturę. Dąbrowa Górnicza jest na dobrej drodze. Miasto postanowiło wypromować kompozytora, który się tu urodził. Cóż, żeby propagować kompozytora, trzeba jego muzykę grać, a żeby grać to trzeba po temu stworzyć warunki.

Nie wiem, czy miejsce urodzenia warunkuje artystę. Dla mnie najważniejsze było środowisko. Mój ojciec grał na skrzypcach i jak miałem 6 lat, dostałem instrument i też miałem grać. Chociaż wcale tego nie chciałem, bo wolałem biegać za piłką. Dziadek jednak wszystkiego pilnował. Miał taką metodę, że za każde nadprogramowe ćwiczenie wypłacał mi jakieś drobne pieniążki. Pewnie dzięki temu zostałem muzykiem, bo jako kilkulatek ćwiczyłem nawet i dwie godziny dziennie.

Młodym muzykom, którzy przyjechali na Konkurs do Dąbrowy Górniczej, życzę sukcesów i nagród. To jest wielka szansa na promocję, zdobycie propozycji koncertowych, karierę, no i oczywiście zdobycie nagrody pieniężnej, bo nie każdy ma takiego dziadka, jakiego ja miałem. Życzę uczestnikom szczęścia, bo talenty pewnie mają.

Rozmowę z Maestro Krzysztofem Pendereckim prowadziła Regina Gowarzewska.

Konkurs muzyczny

110 muzyków z 12 krajów zgłosiło się do udziału w 10. Międzynarodowym Konkursie Muzycznym im. Michała Spisaka. Zgodnie z tradycją, każdego roku rywalizacja odbywa się w innych specjalnościach instrumentalnych – tym razem o najwyższe laury walczyli utalentowani wiolonczeliści, fleciści i trębacze, którzy nie ukończyli 30. roku życia.

Do Dąbrowy Górniczej przyjechali młodzi muzycy z Czech, Chorwacji, Japonii, Węgier, Gruzji, Korei Pd., Niemiec, Słowenii, Tajwanu, Chin, Włoch i oczywiście Polski.

Przesłuchania konkursowe odbyły się w dniach od 15-22 września w Pałacu Kultury Zagłębia. W trzecim etapie konkursu uczestnikom towarzyszyła Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Zabrzańskiej pod dyrekcją Sławomira Chrzanowskiego.

Muzyków oceniało międzynarodowe jury:

  • prof. dr hab. Jerzy Mrozik, Akademia Muzyczna we Wrocławiu / flet / przewodniczący jury
  • prof. dr hab. Jan Wincenty Hawel, Akademia Muzyczna w Katowicach – kompozytor, dyrygent / wiolonczela / zastępca przewodniczącego jury
  • prof. zw. dr hab. Stanisław Dziewior, Akademia Muzyczna w Katowicach / trąbka / zastępca przewodniczącego jury
  • prof. Janos Balint (Węgry), Musikhochschule w Detmold w Niemczech i Akademia Muzyczna w Katowicach / flet
  • prof. dr hab. Barbara Świątek-Żelazna, Akademia Muzyczna w Krakowie / flet
  • František Kantor, Akademia Muzyczna i Teatralna im. Janáčka w Brnie / flet
  • prof. dr hab. Igor Cecocho, Akademia Muzyczna we Wrocławiu i Akademia Muzyczna w Łodzi / trąbka
  • prof. dr hab. Roman Gryń, Akademia Muzyczna w Poznaniu / trąbka
  • dr hab. Wacław Mulak, Akademia Muzyczna w Krakowie / trąbka
  • prof. Maria Czajkowska (Rosja), Konserwatorium im. Piotra Czajkowskiego w Moskwie / wiolonczela
  • prof. dr hab. Zdzisław Łapiński, Akademia Muzyczna w Krakowie / wiolonczela
  • prof. dr hab. Tomasz Strahl, Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie / wiolonczela
  • ad. dr hab. Damian Walentek / sekretarz jury
  • Zofia Pielgrzym / zastępca sekretarza jury
  • prof. Zygmunt Tlatlik / dyrektor artystyczny

Laureaci konkursu:

w specjalności trąbka:

I nagroda – Aleksander Kobus

II nagroda – Wojciech Kaszuba

III nagroda – Adrian Gaweł

Wyróżnienie – Jonasz Dziub

w specjalności flet:

I nagroda – Mária Kerner (Węgry)

II nagroda – Marianna Żołnacz

III nagroda – Natalia Jarząbek

Wyróżnienie – Anja Podpečan (Słowenia)

w specjalności wiolonczela:

I nagroda – Alicja Kozak

II nagroda – Kim Jin Kyung (Korea Południowa)

III nagroda – Jan Lewandowski

Wyróżnienie – Zofia Ziemkiewicz

 

Koncert laureatów

Podsumowanie muzycznego święta odbyło się 23 września 2016 r. przyciągając do Pałacu Kultury Zagłębia liczne grono miłośników muzyki klasycznej, entuzjastycznie oklaskujących młodych instrumentalistów.

Podczas pierwszej części wieczoru, po wstępnych przemowach, laureatom wręczono nagrody i statuetki z wizerunkiem patrona konkursu. Wieczór zbiegł się z 88 rocznicą urodzin wyjątkowego człowieka – prof. Leona Markiewicza, który związany jest z konkursem od jego pierwszej edycji. Zgromadzona publiczność życząc jubilatowi wszystkiego najlepszego, odśpiewał uroczyste „sto lat”.

W drugiej części melomani wysłuchali:

  • Johann Nepomuk Hummel – Koncert Es-dur – wykonanie Aleksander Kobus, laureat I miejsca w specjalności trąbka,
  • Wolfgang Amadeus Mozart – Koncert D-Dur, KV 314 – wykonanie Mária Kerner, laureatka I miejsca w specjalności flet,
  • J. Haydn – Koncert wiolonczelowy D-dur op. 101 – wykonanie Alicja Kozak, laureatka I miejsca w specjalności wiolonczela.

Koncert prowadziła Violetta Rotter-Kozera.

Spełnienie marzeń młodego muzyka

Z wiolonczelistką Alicją Kozak, zdobywczynią I nagrody, rozmawiała Regina Gowarzewska:

Ogłoszono wyniki Konkursu im. Spisaka i…

Szok niedowierzanie! W finale nie czułam się mocną zawodniczką. Chyba nie sądziłam, że zajdę tak wysoko, więc ćwicząc skupiałam się na programie dwóch pierwszych etapów. W trzecim etapie wybrałam Koncert na wiolonczelę Haydna, utwór niezmiernie wymagający. To tak trudna technicznie i interpretacyjnie pozycja, że nigdy nie jest się go w 100 procentach pewnym, obojętnie jak długo się go ćwiczy.

Dlaczego więc zdecydowałaś się na Haydna, skoro do wybory były jeszcze Wariacje na temat rococo Piotra Czajkowskiego?

Haydna grałam już wcześniej, stąd decyzja, aby nie rozczytywać nowego. Nie grałam go jednak z orkiestrą, tylko z kwintetem smyczkowym. Przed samym wyjściem na konkursową estradę pomyślałam, że trzeba było wybrać Czajkowskiego, tak jak wszyscy pozostali finaliści.

Czy to było twoje pierwsze doświadczenie w pracy z orkiestrą?

Tak! To jest cudowne uczucie! Spełnienie marzeń młodego muzyka, by stanąć przed orkiestrą jako solista. Sprawdzić się w takim występie, a nie tylko z fortepianem, jak ćwiczy się przez całe studia.

Co było najtrudniejsze w Konkursie im. Spisaka?

Teoretycznie wydaje się, że program tego Konkursu jest „standardowy”, zwłaszcza pierwszy etap. Jednak tak naprawdę, to utwory bardzo wymagające. Najtrudniej jest utrzymać tu równą formę przez wszystkie etapy.

Czy wiesz już, na co przeznaczysz konkursową nagrodę finansową?

Oczywiście, że wiem. Kupię sobie dobry smyczek!

Szczęśliwa i spełniona

Z flecistką Márią Kerner (Węgry), zdobywczynią I nagrody, rozmawiała Regina Gowarzewska:

Jak zareagowałaś na ogłoszenie wyników?

Poczułam się bardzo, bardzo szczęśliwa i spełniona. Właściwie byłam przekonana, że poszło mi dobrze, byłam zadowolona z kolejnych etapów, ale… równie dobrze jury mogło mnie inaczej ocenić.

Czy program Konkursu Spisaka w specjalności „flet” oceniasz jako trudny?

Oj tak i to w każdym etapie! Trzeba było się bardzo dobrze przygotować. W prawdzie nie było żadnych obowiązkowych utworów dla flecistów, więc można było wybierać utwory samodzielnie, jednak regulamin skonstruowany był tak, żeby nie było nam za łatwo.

Które z granych przez ciebie utworów są tymi ulubionymi?

Z całego konkursowego programu najbardziej lubię Sonatę na flet i fortepian D-dur Sergiusza Prokofiewa i popisową Fantazję na temat „Wolnego strzecla” Paula Taffanelaa

Czy często bierzesz udział w konkursach fletowych?

Tak, właściwie w każdym roku przynajmniej uczestniczę w jednym lub dwóch. Ubiegły rok nie był dla mnie zbyt szczęśliwy. Przepadłam w kilku ważnych rywalizacjach. Ale tak bywa. Jednak mam już sporo osiągnięć na swoim koncie. W poprzednich latach zdobywałam nagrody w Nowym Sadzie w Serbii i w czeskim Brnie.

Młodzi uczestnicy Konkursu im. Spisaka często podkreślają, że trudność sprawia im etap trzeci, bo nie mieli wcześniej okazji grać z orkiestrą.

Niestety, nie mamy okazji występować jako soliści koncertów z udziałem orkiestry. Ja grałam dotąd tylko dwukrotnie. Potrafię jednak odnaleźć się w pracy z zespołem, rozumiem orkiestrę, bo na co dzień jestem flecistką w orkiestrze. Cieszę się jednak, że w Dąbrowie Górniczej miałam okazję zagrać jako solistka i to dwukrotnie, bo jeszcze podczas Koncertu Laureatów. Na program III etapu wybrałam Koncert D-dur Wolfganga Amadeusza Mozarta, bo to piękna muzyka i wspaniała możliwość popisania się umiejętnościami przed słuchaczami.

Trąbka to był dobry wybór

Z trębaczem Aleksandrem Kobusem, zdobywcą I nagrody, rozmawiała Regina Gowarzewska:

Swoją grą na trąbce zachwyciłeś słuchaczy, przekonałeś jurorów. Jak to się stało, że związałeś się właśnie z tym instrumentem?

Do szkoły muzycznej trafiłem w wieku 10 lat. Chciałem uczyć się gry na saksofonie, ale nie zostałem przyjęty. Nauczyciele zaproponowali jednak, że mógłbym się uczyć na innym instrumencie. Dano mi do wyboru kilka instrumentów, ale to ja podjąłem wówczas, jako dziecko decyzję, że będzie to trąbka. Dlaczego? Po latach na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, ale wiem, że był to bardzo dobry wybór.

Czy często startujesz w konkursach?

Tak, jeżeli tylko mam po temu okazję. Ostatnio wziąłem udział w Międzynarodowym Konkursie Muzycznym Praska Wiosna, ale niestety, wówczas nie powiodło mi się. Tym bardziej cieszę się z pierwszej nagrody na Konkursie im. Spisaka.

Czy to trudny konkurs dla trębaczy?

Właściwie nie. Największą trudnością było wytrzymanie całego programu kondycyjnie. Szczególnie pierwsze dwa etapy. Tego jednak trzeba się spodziewać, startując w dużym i wymagającym konkursie. Zdarzają się przecież konkursu 4-etapowe i też trzeba sobie z nimi poradzić.

W drugim etapie graliście program na dwóch instrumentach, bo również na trąbce piccolo.

To często jest wymogiem konkursowym, co sprawdza uniwersalne podejście nasze do instrumentu i jego zrozumienie.

W trzecim etapie wszyscy trębacze wykonywali Koncert na trąbkę Jana Nepomuka Hummla. Czy występowałeś już wcześniej z orkiestrą?

Doświadczenie, jak na razie, mam niewielkie. Jako solista wystąpiłem z towarzyszeniem orkiestry na koncercie, który był moim egzaminem dyplomowym na uczelni. Tak więc trzeci etap był na Konkursie im. Spisaka wyzwaniem.

Nagroda na tym Konkursie to nie tylko tytuł, dyplom i statuetka, ale też nagroda pieniężna. Czy wiesz już, co z nią zrobisz?

Najprawdopodobniej wydam ją na zakup instrumentu. Nie mam swojej trąbki piccolo, więc nareszcie będzie okazja, aby pomyśleć o własnej.

Wideo koncert inauguracyjny