Edycja 2010

Obraz dekoracyjny: nagłówek strony

Informacje

Koncert inauguracyjny

„Uczta dla ducha!” – takie i podobnie entuzjastyczne słowa rozbrzmiewały na wypełnionej po brzegi widowni Pałacu Kultury Zagłębia podczas uroczystego wieczoru inaugurującego czwartą edycję muzycznego święta.

Koncert otwarcia zgromadził wybitnych artystów: znakomitą skrzypaczkę Kaję Danczowską oraz laureatów ubiegłorocznej, trzeciej edycji konkursu – Seweryna Zapłatyńskiego (flet) i Bartłomieja Dusia (saksofon). Występom solistów towarzyszyła Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Zabrzańskiej pod batutą Sławomira Chrzanowskiego, tworząc niezapomniany, pełen emocji wieczór muzyczny.

W czasie koncertu wykonane zostały następujące utwory:

  • Michał Spisak – Toccata na orkiestrę
  • François Borne – Fantazja na tematy z opery »Carmen« Bizeta na flet i orkiestrę
  • Hector Villa-Lobos – Fantazja na saksofon sopranowy i orkiestrę kameralną
  • Mikołaja Górecki – Concerto-Notturno na skrzypce i orkiestrę smyczkową
  • Wojciecha Kilara – Krzesany

Wieczór inaugurujący 4. Międzynarodowy Konkurs Muzyczny im. Michała Spisaka miał wyjątkowo uroczysty charakter. Koncert poprzedziła część oficjalna i wspomnieniowa, nadająca wydarzeniu szczególną rangę i podkreślająca jego symboliczny wymiar.

Oficjalnego otwarcia dokonali Zbigniew Podraza – Prezydent Miasta Dąbrowa Górnicza oraz prof. Tomasz Miczka – Rektor Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Powitali licznie zgromadzoną publiczność – miłośników klasyki, wśród których znaleźli się goście ze świata muzyki: kompozytorzy, znakomici artyści, pedagodzy oraz profesorowie uczelni muzycznych z kraju i zagranicy.

Na scenie Pałacu Kultury Zagłębia nie zabrakło również wzruszających wspomnień o patronie konkursu – wybitnym dąbrowianinie, utalentowanym artyście i wyjątkowym człowieku, który inspiruje kolejne pokolenia młodych wirtuozów. O Michale Spisaku mówili jego spadkobierca Philippe Callies, prof. dr hab. Leon Markiewicz oraz światowej sławy kompozytor Wojciech Kilar, który podzielił się z publicznością swoimi poruszającymi wspomnieniami.

„Sądzę, że mam prawo, będąc tutaj, mówić w imieniu wszystkich kolegów Michała Spisaka i serdecznie podziękować władzom miasta Dąbrowa Górnicza za pamięć o Michale, która nie jest ani tak częsta, ani tak wierna, za jej kontynuowanie i utrwalanie. Za docenienie tego, że i nasza praca – praca artystów, kompozytorów – w jakiś sposób jest ważna, w jakiś sposób wypełnia coś, czego czasem brakuje w naszym życiu, zagonionym i pełnym materializmu. Michał Spisak był jednym z pierwszych kompozytorów polskich, którzy towarzyszyli mi na mojej drodze życiowej, był dla mnie wzorem, wielkim mistrzem. Być może dzisiaj nie mógłbym stać w tym miejscu, gdyby nie to, że jego muzyka była dla mnie inspiracją, wzorem. Wtedy – jak się wydawało – niedościgłym. Być może zresztą tak jest i teraz. Z biegiem czasu, gdy poznałem go osobiście, mogę powiedzieć, że się zaprzyjaźniliśmy. Byłem gościem w domu państwa Spisaków w Paryżu. Michał Spisak był tak wspaniałym człowiekiem, że można go było tylko lubić, kochać”.

Następnie uczestnicy wieczoru byli świadkami najbardziej uroczystego momentu inauguracji – pośmiertnego nadania kompozytorowi tytułu „Honorowego Obywatela Miasta Dąbrowa Górnicza”. Zbigniew Podraza – Prezydent Miasta oraz Agnieszka Pasternak – Przewodnicząca Rady Miejskiej, przekazali na ręce Philippe’a Callies, spadkobiercy Michała Spisaka, akt nadania tytułu oraz wyjątkową statuetkę z brązu, przygotowaną specjalnie na tę okazję przez dąbrowskiego rzeźbiarza Marka Grabowskiego. Dzieło przedstawiające popiersie kompozytora stanowi symbol pamięci i uznania dla jego dorobku. W podniosłej atmosferze Pałacu Kultury Zagłębia zabrzmiał „Hejnał Dąbrowy Górniczej” w wykonaniu Miejskiej Orkiestry Dętej.

Następnie głos zabrał Philippe Callies – przyjaciel i spadkobierca artysty, dzieląc się swoimi refleksjami i wspomnieniami o Michale Spisaku:

Bonsoir. To dla mnie wielki zaszczyt znaleźć się pośród państwa i oddać honory mojemu wielkiemu przyjacielowi, Michałowi Spisakowi. Oprócz tego, że był on wielkim artystą, był też człowiekiem bardzo społecznym, zakochanym w Polsce, a przede wszystkim w Dąbrowie Górniczej, którą niestety musiał opuścić z powodu wojny. Został przyjęty przez Francję. Był człowiekiem o ogromnym poczuciu humoru, dzięki czemu jednał sobie przyjaźń wielu ludzi, zaś dzięki talentowi zdobył wielkie uznanie i nagrody w wielu konkursach muzycznych. Byłem bardzo często u niego w gościnie, wielokrotnie widziałem go siedzącego przy pianinie w trakcie komponowania. Tego widoku nigdy nie zapomnę. Dziękuję za radość, jaką państwo mi dali, za to, że mogę być w mieście Michała Spisaka, w Dąbrowie Górniczej. Niech żyje Polska i niech Bóg was chroni!”.

Ceremonię nadania kompozytorowi tytułu „Honorowego Obywatela Miasta Dąbrowa Górnicza” poprzedziła laudacja prof. dr. hab. Leona Markiewicza:

Całe jego krótkie życie w latach 1914-1965 było świadectwem zwycięstwa ewangelicznego ochoczego ducha nad mdłym ciałem. Już w 4. roku życia paraliż dziecięcy uczynił z jego nóg jakiś niepotrzebny, bezużyteczny dodatek do silnego i kształtnego korpusu. Życie dla chłopca byłoby egzystencjalną wegetacją, gdyby nie niespodziewany impuls pobudzający ukryte w nim zdolności muzyczne. Impuls ten przyszedł od skrzypiec – gra na tym instrumencie otworzyła mu uroki muzyki. Muzyka stała się jedynym celem jego życia, wobec którego ułomność fizyczna przestała mieć znaczenie.

Jako szesnastoletni młodzieniec został uczniem Śląskiego Konserwatorium. Dodajmy: najzdolniejszym, najbardziej aktywnym społecznie i przepełnionym optymizmem życiowym. A postępy w nauce muzyki były wprost niewiarygodne: uczeń wybitnego skrzypka Józefa Cetnera już po kilku latach wykonuje nawet tak trudne utwory, jak: „Mity” Szymanowskiego, Paganiniego czy „Koncert na dwoje skrzypiec” i „Chaconne d-moll” J. S. Bacha. Ujawniają się w nim także nadzwyczajne zdolności kompozytorskie. Wielokrotnie przekracza obowiązkowy plan studiów, przedkładając w imponującym tempie swemu profesorowi Aleksandrowi Brachockiemu nowe kompozycje – od preludiów fortepianowych do utworów orkiestrowych, z których niektóre wykonywane były natychmiast przez orkiestrę Towarzystwa Muzycznego. W katowickiej prasie proroczo widziano w nim wybitnego twórcę muzycznego.

Zaraz po zdobyciu dyplomu w 1937 r. Michał Spisak otrzymał stypendium na studia kompozytorskie w Paryżu u obdarzanej szacunkiem mistrzyni pedagogiki muzycznej Nadii Boulanger, która wkrótce mogła o nim z satysfakcją powiedzieć: „Artysta doskonały, kompletny”. Dalsze studia paryskie przekreślił wybuch wojny w 1939 r. Spędził ją w małej miejscowości Voiron, gdzie mimo niepewności jutra i niedostatku materialnego nastąpiła erupcja aktywności twórczej w parze z ożywioną działalnością społeczno-organizacyjną, którą odznaczył się jeszcze w Paryżu jako działacz tamtejszego Stowarzyszenia Młodych Muzyków Polskich.

Przez jego mieszkanie – wspominał muzykolog Stefan Jarociński – przewijają się muzycy, filozofowie, poeci, malarze, zbiegowie, członkowie ruchu oporu. W intensywnym życiu i wśród czyhających co chwila niebezpieczeństw jego wyobraźnię zapładniają ciągle nowe pomysły, tak że nie może nadążyć z ich zapisywaniem na papierze nutowym. Ich publiczne wykonania nastąpiły zaraz po wojnie. Dopiero wtedy dokonuje się sensacyjne wprost odkrycie Spisaka w kraju − jako najbardziej interesującego polskiego kompozytora młodego pokolenia. Triumfalny pochód przez estrady odbywają m.in. dzieła orkiestrowe – „Toccata”, „Suita na smyczki”, „I sinfonia concertante”, „Koncert na fagot, na puzon” itp. Propagują je wszyscy polscy dyrygenci, w tym najwięksi – Grzegorz Fitelberg, Jan Krenz, Witold Rowicki, Bohdan Woźniczko czy Paweł Klecki, wprowadzając je do swego repertuaru, także podczas tournée zagranicznych.

Szczyt powodzenia Spisaka następuje w latach 50., kiedy:

  • w 1953 r. – w Konkursie im. Królowej Elżbiety Belgijskiej w Brukseli otrzymuje Grand Prix za „Serenadę na orkiestrę”,
  • w 1955 r. – Grand Prix w Międzynarodowym Konkursie na Hymn Olimpijski przynosi mu rozgłos na całym świecie (nie tylko w kręgach muzycznych),
  • w 1957 r. − ponowny udział w Konkursie im. Królowej Elżbiety Belgijskiej w Brukseli daje mu (w konkurencji 237 utworów z 38 państw) Premier Grand Prix za „Concerto giocoso per orchestra da camera”. To doskonałe dzieło jest do dziś najbardziej reprezentatywne dla stylu Michała Spisaka.

I jeszcze polskie nagrody:

  • w 1963 r. jedyna nagroda za „Improvvisazione per violino e pianoforte” na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim im. H. Wieniawskiego w Poznaniu oraz jako szczególne przejawy uznania ze strony kolegów ze Związku Kompozytorów Polskich, którego był aktywnym członkiem,
  • Nagroda Muzyczna ZKP przyznana w 1964 r. za twórczość muzyczną oraz za zasługi dla współczesnej muzyki polskiej,
  • Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski przyznany na wniosek ZKP przez Radę Państwa.

W sytuacji powszechnego uznania, pytany przez dziennikarzy o swą ideologię artystyczną, oświadcza skromnie: „Muzyka sprawia mi prawdziwą radość. A jeśli jeszcze moja muzyka może komuś sprawić chwilę zadowolenia, to dla mnie prawdziwe szczęście’. Po przedwczesnym zgonie w 1965 r. polskie środowisko muzyczne pożegnało go jak rzadko kogo z kompozytorów polskich. W specjalnym numerze „Ruchu Muzycznego” w najszczerszych słowach uznania wypowiedzieli się o nim tej miary luminarze, jak m.in.: Witold Lutosławski – „Wspaniały artysta, kryształowy człowiek, niezrównany przyjaciel”; Grażyna Bacewicz – „Ambasador muzyki polskiej”; Stefan Jarociński – „W jego muzyce nie ma nic chybionego, wszystko brzmi klarownie i znakomicie „; Zygmunt Mycielski – „Siła i dyscyplina ducha, płynąca z jakichś niezwykłych, niewyczerpanych zasobów zewnętrznych”.

Jaka jest muzyka Michała Spisaka?

Przede wszystkim łatwo rozpoznawalna za sprawą emanującej z niej energii, wynikłej ze spontanicznej akcji muzycznej, nasyconej wartkością przebiegu poszczególnych wątków muzycznych, kipiącej potoczystością naelektryzowanej rytmiki urozmaicanej nagłymi, wręcz perkusyjnymi akcentami i kontrastami dynamicznymi, wyrazistą paletą brzmień harmonicznych i pełnych blasku barw orkiestrowych. Dla słuchaczy cechy te łączą się z dominującymi nastrojami radości, pogody, pozytywnej energii i optymizmu. Wobec nich wolne, liryczne części utworów Spisaka działają jak pożądane chwile błogiego spokoju, wytchnienia czy przelotnej zadumy.

Znamienne, że w jego muzyce nie ma miejsca na pesymizm, jaki w życiu codziennym ogarniał go wraz z postępującym kalectwem i coraz słabszą kondycją zdrowotną. Komponując, był wierny raz obranemu stylowi neoklasycznemu, który w historii muzyki miał swoje apogeum we Francji w okresie międzywojennym.

I choć po wojnie młoda generacja kompozytorów reprezentowała już zupełnie nowe kierunki, jego utwory nigdy nie otrzymały miana konserwatywnych, niezmiennie zyskując uznanie zarówno tradycjonalistów, jak i zwolenników postępu w muzyce. Choć Michał Spisak całe swe dojrzałe życie spędził w Paryżu, utrzymywał ścisłą więź ze swoją ojczyzną i ziemią, na której się urodził. Dał temu dowód w jednym z listów:

„(…) Myślę stale o Zagłębiu i Dąbrowie Górniczej, bo przecież nie zapomina się nigdy swego rodzinnego miasta”. Miasto go także nie zapomniało − jego imię nadano szkole muzycznej i jednej z ulic. Czterdziestą rocznicę jego śmierci uczczono wydaniem poświęconej mu monografii – której mam zaszczyt być autorem – oraz festiwalem, który przerodził się w coroczny międzynarodowy konkurs muzyczny nobilitowany imieniem Michała Spisaka. Dorobek twórczy Michała Spisaka, jego cechy ludzkie i umiłowanie ziemi zagłębiowskiej z całą pewnością sprawiają, że zasługuje on na zaliczenie do grona najwybitniejszych osobowości Dąbrowy Górniczej przez pośmiertne nadanie tytułu „Honorowego Obywatela Miasta”.

Kolejnym wzniosłym momentem wieczoru było uhonorowanie prof. Zygmunta Tlatlika – dyrektora artystycznego i współtwórcy konkursu – srebrnym medalem „Gloria Artis”. To jedno z najważniejszych odznaczeń w dziedzinie kultury, przyznawane za wybitne zasługi, które stanowi wyjątkowe docenienie jego wieloletniej działalności artystycznej i organizacyjnej.

Pełen emocji i niespodzianek wieczór przyniósł również ważną wiadomość o szczególnym znaczeniu dla mieszkańców Dąbrowy Górniczej oraz wszystkich miłośników kultury. Ogłoszono, że Pałac Kultury Zagłębia – perła architektury i tętniące życiem serce kulturalne miasta – doczeka się długo wyczekiwanego generalnego remontu, otwierającego nowy rozdział w jego historii.

„To dzięki temu, że nasi radni są zakochani w kulturze, być może za półtora roku, dwa lata będziemy mieli pięknie odnowiony pałac” – powiedział Zbigniew Podraza, Prezydent Miasta. Koncert inauguracyjny, który nastąpił po części oficjalnej, był wspaniałym muzycznym odzwierciedleniem wydarzeń tego wyjątkowego dnia.

 

Konkurs muzyczny

W 4. Międzynarodowym Konkursie Muzycznym im. Michała Spisaka wzięło udział 55 utalentowanych młodych muzyków z Polski, Chin oraz Korei Południowej.

W dniach 6-13 września odbyły się przesłuchania konkursowe w poszczególnych specjalnościach instrumentalnych: skrzypce, altówka, wiolonczela.

W pierwszym i drugim etapie uczestnicy wykonali utwory z towarzyszeniem pianistów. Wartym podkreślenia jest fakt, że na dąbrowskiej scenie odbyło się światowe prawykonanie kompozycji Jana Wincentego Hawela.

W etapie finałowym dwunastu najzdolniejszym towarzyszyła Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Zabrzańskiej. Międzynarodowe jury:

  • prof. Paweł Głombik / przewodniczący jury
  • prof. Janusz Pisarski / zastępca przewodniczącego jury
  • prof. Roman Lasocki / zastępca przewodniczącego jury
  • prof. Ulf Tischbirek
  • prof. Michał Grabarczyk
  • prof. Janusz Skramlik
  • prof. Jerzy Kosmala
  • prof. Robert Szreder
  • prof. Dariusz Korcz
  • prof. Jan Paruzel
  • prof. Andrzej Orkisz
  • prof. Stanisław Pokorski
  • ad. dr Anna Waluga / sekretarz jury
  • prof. Zygmunt Tlatlik / dyrektor artystyczny konkursu, zastępca sekretarza jury

wyłoniło laureatów konkursu:

w specjalności gry na skrzypcach:

I nagroda – Małgorzata Wasiucionek
II nagroda – Maciej Strzelecki
III nagroda – Justyna Pawłowska
Wyróżnienie – Roma Tic

w specjalności gry na altówce:

I nagroda – Lee Seungwon (Korea Południowa)
II nagroda – Marta Potulska ex aequo Katarzyna Budnik-Gałązka
Wyróżnienie – Paulina Mazurkiewicz

w specjalności gry na wiolonczeli:

I nagroda – Tomasz Daroch
II nagroda – Wojciech Fudala
Wyróżnienie – Klara Świdrów ex aequo Aleksandra Lelek

Uczniowie pytają – uczestnicy konkursu odpowiadają

Na przesłuchania 4. Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Michała Spisaka w Dąbrowie Górniczej zaproszono uczniów z III Liceum Ogólnokształcącego im. Lucjana Szenwalda w Dąbrowie Górniczej. Pytali oni uczestników drugiego etapu o pasje, o życiową drogę, którą wybrali, i o sam konkurs.

Jan Kutkowski, skrzypek
Muzyka to dla mnie całe życie. Mam nadzieję, że poprzez nią wyrażam siebie. W konkursie im. Michała Spisaka biorę udział po raz pierwszy i jestem zadowolony ze swoich dotychczasowych występów. Poziom tego konkursu jest naprawdę wysoki. Wiem też, że w tym dąbrowskim przedsięwzięciu biorą udział tylko utalentowani muzycy. Muzyka klasyczna jest bardzo interesująca. Kryje w sobie tysiące barw i odczuć. A tym, którzy dopiero zaczynają z nią przygodę, życzę wielkiej cierpliwości, pracowitości i wytrwałości.

Marta Łysik, skrzypaczka
Gram od ósmego roku życia i prawdziwe szczęście daje mi poczucie, że przekazałam publiczności swoje emocje. Mam nadzieję, że tak było i tym razem. Udział w tym konkursie biorę po raz pierwszy. Chciałam sprawdzić się w końcu solo, gdyż na co dzień pracuję w filharmonii, gram w orkiestrze i sądzę, że jest to dla mnie odpowiednie miejsce. Uważam, że tego typu konkurs jest bardzo dobrą reklamą dla miasta i daje możliwość zetknięcia się z kulturą wysoką. Wielkie gratulacje dla tej osoby, która jest pomysłodawcą i organizatorem.

Justyna Pawłowska, skrzypaczka
Skrzypce są moją pasją. Zaczęłam grać w wieku 10 lat, początkowo na fortepianie, jednak po dwóch latach nauki zmieniłam instrument – na skrzypce. Gram tylko muzykę klasyczną. Myślę, że w tym rodzaju muzyki nadal pozostaje wiele do odkrycia. Konkurs im. Michała Spisaka to dla mnie nowe doświadczenie, ma on specyficzny program związany z Zagłębiem Dąbrowskim. Jest także okazją do porównania interpretacji, utwory są świeże, każdy z uczestników może wykrzesać z nich coś nowego, pokazać siebie.

Pytały Anita Jasińska i Klaudia Rożyńska

Alicja Holewa, wiolonczelistka
Ogólne wrażenia z konkursu im. Spisaka mam bardzo dobre, ale jestem już trochę zmęczona. Na początku nie mogłam opanować stresu. Na szczęście potem już było lepiej. Gram od 7. roku życia. Jak wyglądało moje pierwsze spotkanie z muzyką? Cóż, już w przedszkolu miałam zajęcia muzyczne. Potem zasugerowano mi, żebym zdawała do szkoły muzycznej. A że byłam wyrośniętym dzieckiem, jako instrument zaproponowano mi wiolonczelę. Obecnie studiuję w Katowicach, a na stałe mieszkam w Zabrzu. Przyznam szczerze, że nie znam za bardzo Dąbrowy Górniczej. Jestem tu dopiero drugi raz. Z punktu widzenia uczestnika mogę powiedzieć, że konkurs stoi na naprawdę wysokim poziomie.

Aleksandra Lelek, wiolonczelistka
Jestem strasznie rozemocjonowana. Przed występem ogarnął mnie lekki stres. Ale była to raczej napędzająca trema, w ogóle mnie to nie paraliżowało. Na wiolonczeli gram od 10 lat. Podobnie jak wielu muzyków zajęłam się tym zupełnie przypadkowo. Jak się czułam, występując przed panem Zbigniewem Szostakiem, który skomponował nowy utwór na wiolonczelę specjalnie na konkurs? Myślę, że to na pewno duża odpowiedzialność grać przed samym twórcą. Mam nadzieję, że zrobiłam dobre wrażenie. (śmiech)

Hanna Łozowicka, wiolonczelistka
Gram już od 13 lat. Jak to wszystko się zaczęło? Przypadkiem. Razem z koleżanką zapisałyśmy się do ogniska muzycznego na fortepian. Kiedy miałam 7 lat, poszłam do szkoły muzycznej również z myślą o tym instrumencie, ale zaproponowano mi wiolonczelę i tak już zostało. Podczas przesłuchań konkursowych starałam się nie myśleć o tym, że pan Zdzisław Szostak, kompozytor utworu, który gram, siedzi na widowni. Chciałam po prostu zagrać najlepiej jak potrafię. Moje przygotowania do konkursu trwały mniej więcej rok. Muszę też powiedzieć, że miałam duże wsparcie ze strony mojego profesora, z którym wspólnie wybieraliśmy repertuar. Nie ograniczam swoich zainteresowań tylko do muzyki klasycznej, we współczesnej też mogę znaleźć coś dla siebie. Czym jest dla mnie gra? To moja pasja, nie widzę już swojego życia bez tego.

Pytali: Bartosz Gliwiński, Natalia Ligęza i Marcelina Piszczek

Paulina Mazurkiewicz, altowiolistka
Altówka ujęła mnie swoim ciepłym dźwiękiem. Na scenie staram się grać tak, aby zainteresować publiczność. Nie ma nic gorszego niż nudny występ. Dzielę się swoimi umiejętnościami, aby przynosić innym radość. Muzyka klasyczna jest dla mnie bardzo relaksująca. Odzwierciedla emocje i duszę. Ważną rolę w moim kształceniu muzycznym odegrała pani Małgorzata Giza-Piątek, która potrafiła mnie zmobilizować do pracy. Może właśnie dzięki niej biorę udział w tym przedsięwzięciu? To mój pierwszy międzynarodowy konkurs. Atmosfera jest bardzo przyjemna. Co mnie najbardziej ujęło? Koncert inauguracyjny. Był naprawdę piękny.

Magdalena Krawczuk, altowiolistka
Na początku, przez 6 lat, grałam na skrzypcach. Doradzono mi jednak, abym zmieniła instrument na altówkę, ponieważ jestem bardzo wysoka i łatwiej mi będzie posługiwać się większym instrumentem. Posłuchałam rady. Na co dzień gram w kwartetach i orkiestrach. Jestem bardzo podekscytowana udziałem w konkursie. To pierwsza taka impreza w moim życiu. Poznałam wielu ciekawych ludzi, np. świetnego muzyka z Korei. Jestem przekonana, że odniesie wielki sukces i tego właśnie mu życzę. Sądzę, że konkurs jest naprawdę dobrze przygotowany. Cieszę się, że tu jestem.

Dominika Pawlik, altowiolistka
Początki były trudne, zaczynałam w Dąbrowie Górniczej 12 lat temu. Na początku grałam na skrzypcach, a od trzech lat ćwiczę grę na altówce. Udział w tego typu konkursach biorę średnio dwa razy w ciągu roku. Uważam, że ten jest dobrze przygotowany. Panuje tu miła atmosfera. Muzyka klasyczna jest dla mnie esencją sztuki, czymś bardzo ważnym, wyjątkowym. Jednak nie tylko tym żyję na co dzień, zajmuję się także innymi gatunkami muzycznymi.

Pytały: Anita Jasińska, Klaudia Rożyńska i Marcelina Zagrodzka

Opracowanie i opieka merytoryczna: Regina Gowarzewska

Koncert laureatów

Zwieńczeniem konkursu był koncert laureatów. Przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpiło troje zwycięzców – zdobywców pierwszych miejsc w poszczególnych specjalnościach instrumentalnych. Młodym artystom towarzyszyła Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Zabrzańskiej od dyrekcją Sławomira Chrzanowskiego, z którą wykonali następujące utwory:

  • Józef Haydn – cz. II i III „Koncertu D-dur” na wiolonczelę
  • William Walton – Koncert na altówkę
  • Michał Spisak – „Andante” i „Allegro” na skrzypce i orkiestrę

Gdy opadły pierwsze emocje, Lee Seungwon, altowiolista z Korei Południowej, w rozmowie z rzeczniczką konkursu Reginą Gowarzewską powiedział:

To moja pierwsza wizyta w Polsce. Spotkałem tu wielu bardzo miłych ludzi. Informację o konkursie znalazłem w mojej szkole. Zainteresował mnie program, między innymi wykonanie polskich utworów, a w szczególności fakt, że na ten konkurs pisane są specjalne kompozycje.

Był też utwór Krzysztofa Pendereckiego, który miałem już okazję wykonywać w Niemczech i w Korei. Lubię polską muzykę współczesną. Często uczestniczę w konkursach. To okazja do zagrania przed gronem znakomitych muzyków, pedagogów i wysłuchania ich opinii. W ten sposób młody muzyk ma szansę poszukiwania swojej drogi rozwoju.

Dofinansowanie

4. Międzynarodowy Konkurs Muzyczny im. Michała Spisaka otrzymał dofinansowanie ze środków województwa śląskiego oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Wydarzenia Artystyczne – Priorytet 1: muzyka”.